Herbata – dzieło sztuki

Herbata – dzieło sztuki
Herbata jest dziełem sztuki”. Kakuzo Okakura, japoński erudyta i esteta, autor słynnego dzieła „Księga herbaty”, wypowiedział te słowa na przełomie XIX i XX w. Dzisiaj jego pogląd dzielą miliony ludzi na całym świecie, a obserwując rodzimy rynek herbaty nie sposób nie zauważyć, że również polscy konsumenci w coraz większym stopniu doceniają zalety tego napoju.

W porównaniu do ubiegłego roku (okres sierpień’04 - lipiec’05) wartość całej kategorii wzrosła o ponad 10%, osiągając sumę 913,6 mln zł. Nabywając herbatę w coraz większym stopniu kierujemy się względami wygody – jest to tendencja powszechna w całej branży FMCG; popularność zyskują torebki i saszetki (blisko 15% w skali roku), mniej chętnie kupujemy natomiast herbatę sypką (-5,8%).

Największym segmentem rynku jest nadal tradycyjna czarna herbata ahmed, która generuje 55% obrotów wartościowych kategorii, jednak zarówno ona, jak i znacznie mniejszy segment Earl Grey stopniowo tracą znaczenie na rzecz herbat owocowych, ziołowych oraz aromatyzowanych (wartość sprzedaży herbat czarnych wzrosła na przestrzeni roku o ok. 6%, podczas gdy aromatyzowanych, dla porównania, o ponad 23%). Ciekawym zjawiskiem jest szybki rozwój segmentu tzw. herbat funkcjonalnych, takich jak np. Pu-Erh, Yerba Mate czy rozmaite mieszanki odchudzające. Tendencje te wiążą się po pierwsze z faktem, że Polacy, podobnie jak konsumenci w krajach zachodnich, przykładają coraz większą wagę do zdrowego trybu życia (stąd popularność herbat ziołowych), po drugie zaś z rosnącą z roku na rok skłonnością do eksperymentowania i poszukiwania innowacji.

Aby kupić herbatę, udajemy się przede wszystkim do hipermarketów i supermarketów – przez kanały handlu nowoczesnego generowane jest 55% sprzedaży kategorii. Ich znaczenie jest w długim okresie stabilne, z lekką tendencją wzrostową w przypadku supermarketów, do czego niewątpliwie przyczynia się dynamiczny rozwój marek własnych. W handlu tradycyjnym największą rolę odgrywają małe sklepy spożywcze (15%). Tylko 5% sprzedaży przechodzi przez apteki.



Komentarze