ZAOPATRZENIE z prognozą w ręku - handel w upały

Tegoroczne lato zapowiada się wyjątkowo gorąco i sucho. Już teraz warto pomyśleć o zaopatrzeniu sklepów i hurtowni w wodę, piwo i lody, tak żebyśmy nie musieli szukać towaru w największe upały. Jak to zrobić? Najlepiej oglądać prognozy pogody.

Woda, lody, piwo to wciąż w Polsce towary sezonowe, najlepiej sprzedające się latem. W ubiegłym roku wielu sklepikarzy zagapiło się i nie zamówiło ich na czas. Efekt? W największe, lipcowe upały musieli na gwałt szukać w hurtowniach wody mineralnej czy też lodów.
Na tegoroczne lato meteorolodzy znów zapowiadają śródziemnomorskie upały, górale też wróżą przepiękną pogodę. - Ma być gorąco, ale lato będą przeplatały deszczowe dni, dające trochę wytchnienia - twierdzi Adam Górzewski, meteorolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. I to jest doskonała wiadomość nie tylko dla sklepikarzy i przedstawicieli handlowych, ale również dla producentów. - Woda objętościowo zajmuje bardzo dużą powierzchnię, dlatego trudno zmagazynować duże jej zapasy. Oczywiście staramy się przygotować jak najlepiej na letni sezon, organizujemy dodatkowe powierzchnie magazynowe, ale te zapasy nie są olbrzymie - przyznaje Arnold Łoszczyński z firmy Polska Woda, producenta wody mineralnej Primavera i Vitalinea. - Najlepszym wyjściem dla nas jest taka przeplatana pogoda,która po upałach, w chłodniejsze dni pozwala na szybkie uzupełnienie zapasów - dodaje. W tym roku jednak firma postanowiła podpisać mniej kontraktów, a tym samym zostawić sobie większe rezerwy, które można sprzedać w najcieplejsze dni tego lata, i to od ręki.

Upał jak grom z jasnego nieba
W ubiegłym roku siedem długich tygodni potwornych upałów zaskoczyło wiele osób. Również producentów i hurtowników. - Praktycznie nikt nie był przygotowany na takie lato, a przynajmniej nie na taki ciąg gorących dni - uważa Tomasz Karwowski, właściciel hurtowni TOMK z artykułami spożywczymi i grillowymi. - Nagle zaczęło brakować przede wszystkim wody, ale również grille, podpałki i węgiel do grilla znikały z półek w ekspresowym tempie - dodaje. Rok temu Karwowski w ogóle nie zwracał uwagi na prognozy pogody. W tym roku zainstalował sobie internetowy serwis, żeby śledzić uważnie, co się będzie działo tego lata. - Muszę reagować z co najmniej dwu-, trzydniowym wyprzedzeniem - dodaje.
Krótkoterminowe prognozy są o wiele bardziej wiarygodne. Producenci sezonowych towarów już dawno zrezygnowali z zamawiania długoterminowych prognoz pogody na całe lato.
- Wiemy z doświadczenia, że przy naszym dość kapryśnym klimacie trudno o sprawdzalność takiej prognozy - twierdzi Katarzyna Rylska z działu marketingu firmy Zielona Budka, jednego z największych producentów lodów w Polsce. - Kiedyś zamawialiśmy prognozę pogody, teraz staramy się tak zaplanować produkcję, żeby być przygotowanym na każdą pogodę - mówi. Rok temu mówiło się, że lata nie będzie i wielu producentów zaskoczyły tropikalne wręcz upały.

Upał jak grom z jasnego nieba
W ubiegłym roku siedem długich tygodni potwornych upałów zaskoczyło wiele osób. Również producentów i hurtowników. - Praktycznie nikt nie był przygotowany na takie lato, a przynajmniej nie na taki ciąg gorących dni - uważa Tomasz Karwowski, właściciel hurtowni TOMK z artykułami spożywczymi i grillowymi. - Nagle zaczęło brakować przede wszystkim wody, ale również grille, podpałki i węgiel do grilla znikały z półek w ekspresowym tempie - dodaje. Rok temu Karwowski w ogóle nie zwracał uwagi na prognozy pogody. W tym roku zainstalował sobie internetowy serwis, żeby śledzić uważnie, co się będzie działo tego lata. - Muszę reagować z co najmniej dwu-, trzydniowym wyprzedzeniem - dodaje.
Krótkoterminowe prognozy są o wiele bardziej wiarygodne. Producenci sezonowych towarów już dawno zrezygnowali z zamawiania długoterminowych prognoz pogody na całe lato. - Wiemy z doświadczenia, że przy naszym dość kapryśnym klimacie trudno o sprawdzalność takiej prognozy - twierdzi Katarzyna Rylska z działu marketingu firmy Zielona Budka, jednego z największych producentów lodów w Polsce. - Kiedyś zamawialiśmy prognozę pogody, teraz staramy się tak zaplanować produkcję, żeby być przygotowanym na każdą pogodę - mówi. Rok temu mówiło się, że lata nie będzie i wielu producentów zaskoczyły tropikalne wręcz upały.
Katarzyna Rylska z Zielonej Budki radzi drobnym klepikarzom i hurtownikom oglądać krótkoterminowe prognozy pogody, są zdecydowanie bardziej wiarygodne, niż te na całe miesiące. - W Polsce pogoda potrafi zmienić się z dnia na dzień, więc co tu mówić o całych letnich miesiącach - przyznaje. Najlepiej więc zamawiać towar zanim upały jeszcze nie zaatakowały. - Trzeba zrobić sobie zapas wody, ale z umiarem, tak żeby nie zostać z towarem do stycznia - śmieje się Arnold Łoszczyński z Polskiej Wody. Tak właśnie zrobiło wielu sklepikarzy w ubiegłym roku. Po fali lipcowych upałów zamówili wielkie ilości wody licząc na kolejne gorące tygodnie. - A w sierpniu już nie było tak pięknej pogody i te zapasy sprzedawali jeszcze zimą - dodaje.

Prognoza niemal doskonała
Sprawdzalność telewizyjnych prognoz pogody jest z roku na rok coraz lepsza. - Nawet prognozy pogody na kilkanaście dni są wiarygodne - uważa meteorolog Adam Górzewski. Anna Kazanecka, która prowadzi osiedlowy sklep w Toruniu, zawsze sprawdza prognozy. - Zgodnie z nimi zamawiam towar i dzięki temu śpię spokojnie - zapewnia. - Wystarczą mi dwa dni wyprzedzenia, żeby zamówić towar - dodaje.
Pamiętajmy jednak, że lato to nie tylko czas zwiększonego popytu na wodę, piwo i lody. Od maja do września trwa w Polsce wielkie grillowanie. - To coraz popularniejszy sposób spędzania wolnego czasu, dlatego nawet w wielkich sieciach może zabraknąć produktów do grillowania. Warto zaopatrzyć hurtownie wcześniej, bo powodzenie grilla latem jest gwarantowane - przekonuje Tomasz Karwowski z hurtowni TOMK.
Zdecydowanie najmniej problemów jest z piwem, które doskonale sprzedaje się również poza sezonem letnim. Browary mają warunki, aby przygotować się na gorący sezon i magazynować zapasy, a jednocześnie przy ostrej walce o klienta nie mogą sobie pozwolić na braki w sklepach. I rzeczywiście producenci piwa radzą sobie z tym doskonale. W ubiegłym roku zanotowano w Polsce rekordową sprzedaż piwa - 32,5 mln hektolitrów. Sprzedaż złocistego trunku wzrosła aż o 7,2 procent w porównaniu z rokiem 2005. W tym roku ma być jeszcze lepiej.

Z ołówkiem i „wicherkiem”
I chociaż wszyscy producenci zgodnie przyznają, że są świetnie przygotowani do letniego sezonu, a ich towarów nie powinno zabraknąć na sklepowych półkach, to lepiej nie igrać z ogniem i nie próbować się przekonać o prawdziwości tych słów.
- Towar trzeba zamawiać z ołówkiem w ręku i prognozą pogody w drugiej - śmieje się Anna Kazanecka, właścicielka sklepu. Tak przygotowani do lata możemy spać spokojnie. Nie będą nam straszne ani wielkie upały, ani deszczowe dni. A woda, piwo, lody i produkty do grilla na pewno będą cieszyły się sporym uznaniem klientów nawet w te chłodniejsze dni.



Komentarze